Obiekt ten często nazywany jest "pastwiskiem", nie ze względu na wygląd i usytuowanie w lesie, ale jakość trawy (zdjęcie poniżej), raczej nie spełniającej wymogów dla tego rodzaju obiektów, oraz problemy, pojawiające się po opadach deszczu. Mimo położenia pod płytą boiska drenów po obfitszym deszczu tworzą się w niektórych miejscach kałuże. Po tych informacjach można "odtrąbić", że wyrzucono w błoto pół miliona złotych, gdyż tyle wydało miasto na boisko.
Kolejnym, genialnym pomysłem m(i)a(ło) być ogrodzenie "pastwiska", na co burmistrz chciał wydać 160 tysięcy złotych. Radni PiS powiedzieli temu pomysłowi stanowcze "nie". Za ich przyczyną, na sesji w dniu 28 maja, wywołana została gorąca dyskusja. W jej trakcie pojawiały się liczne, logiczne argumenty, przemawiające za odrzuceniem pomysłu P. Czubińskiego. Wskazywano na wysoką cenę, przy niewielkich korzyściach z tego tytułu. Pojawił się też argument, że będzie to jedynie źródło dochodów dla zbieraczy złomu oraz miejsce treningu dla lokalnych osiłków.
Jacek Dul, zastępca burmistrza, broniąc pomysłu szefa stwierdził, że teren trzeba ogrodzić, bowiem jest to miejsce ścigania się quadami oraz jazdy konnej.
W chwili, kiedy na sali obrad rysowała się przewaga przeciwników pomysłu, zauważalne było zdenerwowanie urzędników. Skarbnik miasta wyszła w kuluary, żeby wykonać telefon (zdjęcie poniżej).
Krótko przed głosowaniem wniosek w sprawie grodzenia "pastwiska" na polanie został wycofany przez przedstawicieli burmistrza. Nie ma pewności czy jest to koniec dyskusji, czy może temat powróci po "zruganiu" przeciwnika grodzenia, lidera SLD T. Członki, przez lokalnego "guru". W tle bowiem rysuje się ciekawy wątek przetargu na wykonawstwo ogrodzenia, który już został przeprowadzony.
PS. Urzędnicy miejscy, żeby blokować wnioski radnych PiS, potrafią używać różnych forteli. Ale z tymi końmi brykającymi po "Słonecznej polanie", to już duża przesada. I jeszcze jedno, na polanie zainstalowano monitoring (zdjęcie poniżej). Czy to kolejne pieniądze wyrzucone błoto?
http://dziamber.wordpress.com/2009/10/05/co-
na-to-%e2%80%9emiro%e2%80%9d-%e2%80%93-28509/
Galeria zdjęć:
Tagi: boisko, ogrodzenie, trawa, sesja, radny,
A tak dojazdu do strefy nie ma (bo chyba ten na Budzyniu nie jest poważnym), zbrojenia nie ma, za to grodzi się pastwisko.
Jacek Dul, zastępca burmistrza, broniąc pomysłu szefa stwierdził, że teren trzeba ogrodzić, bowiem jest to miejsce ścigania się quadami oraz jazdy konnej
quady po lesie jeżdżą czy po pastwisku? Jak po lesie to chyba nie za bardzo wolno tak jeździć. Może Pan Dul powinien interweniować tam gdzie potrzeba!
PRZECIEŻ TO ZWYKŁE PASTWISKO, A NIE BOISKO. Nigdy boiskiem nie było. Mam setki zdjęć z jego budowy. Jak to się popisywała firma która wygrywa wszystko. Zamiast palików do wytyczania stosowano jako paliki kije nacięte w międzyczasie w lesie. No ale jak mówi przysłowie kto smaruje ten jedzie :-). Z Adamem Jackiewiczem byliśmy na boisku tuż po jego oddaniu. Adam zna się na rzeczy jako, że zajmował się budową obiektów sportowych przez wiele lat. Był zdumiony tym co zobaczył. Wszystko, dosłownie wszystko, było na polanie spartaczone począwszy od niwelacji na sianiu trawy skończywszy. Na boisku teraz potrafi stać woda. Przejście po boisku wzbudza odruch wymiotny. Trawa rośnie tam tak jak kwiatki w kępkach między którym widać ubitą ziemię. No i oczywiście góra saneczkowa - niby góra bo to chyba kopiec Czubińskiego, który nadmieniony postawił sobie za życia pewnie jako pomik swej chwały. Tylko ktoś zapominał tam zrobić schodów. Pewnie stanie tam pomnik wzorem tego:
http://www.korea-polnocna.ovh.org/photos/photo2.jpg
A MOŻE DUL ZAPOMNIAŁ JAK TO PO POLANIE ŚCIGALI SIĘ CHŁOPCY PIĄTKA. Wtedy kiedy był on jeszcze "partyjnym kolegą". Słońca znad Krzywia.



