Aktualności
Tego kocham, tego lubię...
Funkcję przewodniczącego Rady Miasta Kraśnik pełni Tadeusz Członka. Ten były aparatczyk z okresu PRL do dziś skutecznie "żongluje" na scenie politycznej, obecnie jako liderem SLD w powiecie kraśnickim. Przypomnienie życiorysu politycznego Członki pozwala zrozumieć skąd u niego tak duża "umiejętność" prowadzenia dyskusji i debat.
Tadeusz Członka w szkole średniej wyróżniał się częstszym, niż rówieśnicy, zdobieniem ubioru czerwonym krawatem. Tak mocno "wciągnął się" w działalność ZMSu, że przeszkodziło mu to w zdaniu matury, co w tamtych czasach, w przypadku aktywisty ZMS czy PZPR, było nie lada "osiągnięciem".
Po ZMS przyszła pora na PZPR i pracę w strukturach miejskich, przewodniej siły narodu. Doświadczenie partyjne, wymagające umiejętności prowadzenia dyskusji ("wicie towarzysze, rozumicie"), przydaje się Członce do dziś. Dlatego od wielu lat jest wygodnym partnerem dla wszystkich ugrupowań, działających na lokalnej scenie politycznej. Były aparatczyk jest gotów współpracować z każdym, byle zapewniono mu dobrą fuszkę, za którą z reguły idzie niezła kasa. Uzasadnia swoje działanie mówiąc, że "układa się" dla dobra miasta.
Doświadczony aparatczyk pokazał swój "kunszt" podczas ostatniej sesji rady miasta, 5 marca br. W jej trakcie padały różne wnioski radnych. Jedne przewodniczący poddał pod głosowanie, inne, w "mistrzowski" sposób, "obalił".
Jeden z radnych, w trakcie dyskusji na temat sytuacji ekonomicznej Kraśnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji postawił wniosek, żeby przez najbliższe trzy lata nie było w Kraśniku podwyżki ceny wody i ścieków.
W sympatię przewodniczącego rady do wnioskodawcy nikt nie wątpi. Dlatego przed głosowaniem wniosku Członka nie zapytał obecnego na sali obrad prezesa KPWiK, Sławomira Ćwikłę, czy wniosek radnego jest poprawny pod względem prawnym i czy może być zrealizowany przez spółkę miejską? Po wyjściu z sali obrad Ćwikła uśmiechał się znacząco nie ukrywając, że wniosek ma charakter czysto polityczny, a jego celem jest podniesienie popularności wnioskodawcy.
Podczas realizacji jednego z kolejnych punków obrad, radny PiS, Jerzy Bednarz, przypomniał temat finansowania sportu, poruszany na poprzedniej sesji, kiedy to urzędnik miejski odnosząc się do pytania o wysokość dotacji dla KMKS, wyjaśnił dlaczego jest ona niska. Rzekomo decyduje o tym brak wyników sportowych młodych piłkarek ręcznych. Czas szybko zweryfikował tę opinię. W dniu 5 marca radny Bednarz poinformował radę, że podopieczne trenera Adama Jackiewicza, drugi rok z rzędu, zakwalifikowały się do ćwierćfinałów mistrzostw Polski juniorek młodszych. Radny PiS zaproponował więc przyjęcie wniosku-stanowiska rady do burmistrza, zobowiązującego głowę miasta do zwiększenia dotacji dla KMKS w roku 2009 o 10 tysięcy złotych, a dokładnie z 5 do 15 tysięcy. Przewodniczący Członka - tradycyjnie, gdy wniosek pada nie z tej, co trzeba, strony sali obrad - wniosku nie poddał pod głosowanie. Nie był to jedyny wniosek "obalony" przez polityka SLD, w trakcie ostatniego spotkania radnych miasta. Wicie, rozumicie...
Tadeusz Członka w szkole średniej wyróżniał się częstszym, niż rówieśnicy, zdobieniem ubioru czerwonym krawatem. Tak mocno "wciągnął się" w działalność ZMSu, że przeszkodziło mu to w zdaniu matury, co w tamtych czasach, w przypadku aktywisty ZMS czy PZPR, było nie lada "osiągnięciem".
Po ZMS przyszła pora na PZPR i pracę w strukturach miejskich, przewodniej siły narodu. Doświadczenie partyjne, wymagające umiejętności prowadzenia dyskusji ("wicie towarzysze, rozumicie"), przydaje się Członce do dziś. Dlatego od wielu lat jest wygodnym partnerem dla wszystkich ugrupowań, działających na lokalnej scenie politycznej. Były aparatczyk jest gotów współpracować z każdym, byle zapewniono mu dobrą fuszkę, za którą z reguły idzie niezła kasa. Uzasadnia swoje działanie mówiąc, że "układa się" dla dobra miasta.
Doświadczony aparatczyk pokazał swój "kunszt" podczas ostatniej sesji rady miasta, 5 marca br. W jej trakcie padały różne wnioski radnych. Jedne przewodniczący poddał pod głosowanie, inne, w "mistrzowski" sposób, "obalił".
Jeden z radnych, w trakcie dyskusji na temat sytuacji ekonomicznej Kraśnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji postawił wniosek, żeby przez najbliższe trzy lata nie było w Kraśniku podwyżki ceny wody i ścieków.
W sympatię przewodniczącego rady do wnioskodawcy nikt nie wątpi. Dlatego przed głosowaniem wniosku Członka nie zapytał obecnego na sali obrad prezesa KPWiK, Sławomira Ćwikłę, czy wniosek radnego jest poprawny pod względem prawnym i czy może być zrealizowany przez spółkę miejską? Po wyjściu z sali obrad Ćwikła uśmiechał się znacząco nie ukrywając, że wniosek ma charakter czysto polityczny, a jego celem jest podniesienie popularności wnioskodawcy.
Podczas realizacji jednego z kolejnych punków obrad, radny PiS, Jerzy Bednarz, przypomniał temat finansowania sportu, poruszany na poprzedniej sesji, kiedy to urzędnik miejski odnosząc się do pytania o wysokość dotacji dla KMKS, wyjaśnił dlaczego jest ona niska. Rzekomo decyduje o tym brak wyników sportowych młodych piłkarek ręcznych. Czas szybko zweryfikował tę opinię. W dniu 5 marca radny Bednarz poinformował radę, że podopieczne trenera Adama Jackiewicza, drugi rok z rzędu, zakwalifikowały się do ćwierćfinałów mistrzostw Polski juniorek młodszych. Radny PiS zaproponował więc przyjęcie wniosku-stanowiska rady do burmistrza, zobowiązującego głowę miasta do zwiększenia dotacji dla KMKS w roku 2009 o 10 tysięcy złotych, a dokładnie z 5 do 15 tysięcy. Przewodniczący Członka - tradycyjnie, gdy wniosek pada nie z tej, co trzeba, strony sali obrad - wniosku nie poddał pod głosowanie. Nie był to jedyny wniosek "obalony" przez polityka SLD, w trakcie ostatniego spotkania radnych miasta. Wicie, rozumicie...
Tagi: radny, sesja, piłka ręczna, woda, klub, przewodniczący, ZMS, PZPR, działacz,
napisał/a: Łobuz w ostrogach data: 2009-03-28 10:38:44
nigdy bym się nie spodziewał takiego sprytnego głosowania . Brawo Panie Przewodniczący.Piłka reczna to nie karate..
